sierpnia 29, 2014

~41 Klaczka i źrebak.

~41 Klaczka i źrebak.
Ostatni wolny piątek przed szkołą, (to strasznie brzmi) zleciał mi dość szybko. Wstałam rano, trochę porysowałam, wyszłam z psem. W pewnej chwili przyjechał kurier, od razu w mojej głowie pojawiły się pytania: "Ale jak to? Przecież nic nie zamawiałam!" Dostałam ponad kilogramową przesyłkę z trzema grubymi gazetami z Holandii. (Postcrossingowa wymiana) Najśmieszniejsze jest to, że dwie gazety są takie same. Po otrząśnięciu się z szoku zarezerwowałam sobie lekcję jazdy na stadninie i około 16 wyjechaliśmy z tatą. Oczywiście, jazdę miałam o 17, ale musieliśmy odebrać... Okulary. Nie, wzrok mi się nie pogorszył, ale do czytania są w sam raz. Kompletnie nie wiedziałam jakie wybrać, gdy mierzyłam kilka dni temu, ciągle mi coś nie pasowało, ale teraz jestem zadowolona.
Dziękuję, że tak miło przyjęliście mój pomysł na trampki. Ja wiem, że filmik jest tragiczny, ale może chociaż trochę się przyda. ^^
Jemiołka nie chciała pozować!
 Poprawianie fryzurki przez trenerkę.

 A to jej córeczka - Emma. W trakcie jazdy często podchodziła do mamy na "lunch".
Nie mogłam się zdecydować, które zdjęcia dodać i w ogóle ich nie przerabiałam.Chciałabym dalej kontynuować jazdę, pochwalę się, Edyta powiedziała, że świetnie mi idzie. 
A to są właśnie moje okulary. Wewnątrz pomarańczowe, a zewnątrz czarne, w słońcu bordowe. Taki trzykolorowy miks.

sierpnia 28, 2014

~40 Back 2 School! Pokoloruj swoje tenisówki!

~40 Back 2 School! Pokoloruj swoje tenisówki!
Ostatnie dni wakacji mijają w szalonym tempie i nie sposób tego zatrzymać. Dzisiaj przedstawię Wam moją propozycję sprawienia, aby ten rok szkolny nie był nudny i bardziej kolorowy. Co wy na to, aby pomalować swoje tenisówki? Na pewno macie w domu kilka par jednokolorowych tenisówek lub trampek i zastanawiacie się, co zrobić, aby było one oryginalne i bardziej Wasze. Wzorzyste tenisówki są droższe, ale co zrobić, aby nie zapłacić więcej? Pokolorujmy je!
To jest mój niespodziankowy post, mam nadzieję, że Wam się spodoba.
Wybaczcie mi tę jakość, ale jeszcze nie ogarnęłam całkiem programu do przerabiania filmików. Wydaje mi się, że mogłaby być lepsza, ale jakoś musi wyglądać ten pierwszy filmik. ;) Od czegoś musiałam zacząć.


Efekt końcowy:


 Wywołałam sobie ostatnio zdjęcia. ;)
 A to gazety z wymiany z pewną Ukrainką. :)


sierpnia 25, 2014

~39 Kartka, ołówek i rysujemy!

~39 Kartka, ołówek i rysujemy!
 
Na pewno lubicie rysować? A kto nie lubi? ;)
Jutro rano muszę jechać na zakupy i wywołać zdjęcia, ale dość długo spałam wczoraj, więc dlaczego by nie posiedzieć sobie dzisiejszej nocy trochę dłużej? Ogólnie nie wyobrażam sobie jak ja będę wstawać rano do szkoły, jestem strasznym śpiochem, a wstawanie o 6:00 nie jest zbyt zachęcające. Będę musiała jakoś to przeżyć, muszę wymyślić sposoby bezbolesnego wstawania.
Oto moje zeszyty do szkoły! Kupiłam także sporo innych, "niepotrzebnych" rzeczy (naklejki, tasiemki), ale one przydają się do ozdabiania listów.
Niektórzy ludzie uważają, że aby rysować, potrzeba profesjonalnych ołówków i szkicownika. To nieprawda! Ja i moja koleżanka uwielbiamy rysować nawet długopisem i muszę przyznać, że takie rysunki, przy których nie można już niczego poprawić, mają swój urok. Oczywiście, do rysowania portretów potrzebne są różnego rodzaju bajery, ale mi ołówek, gumka i kartka w zupełności wystarczą.
Chcę spróbować zrobić sobie tatuaż henną, co myślicie o czymś takim?

A tego, zwariowanego spinacza (było ich 6) kupiłam w markecie chińskim za 2 złote. Kupiłam tam jeszcze papierowe foremki na babeczki. Są dość małe, ale takie też się przydają.




Efekt końcowy, z daleka wyglądał lepiej.

sierpnia 22, 2014

~38 Comfy sweater

~38 Comfy sweater
Jak Wam mija dzień? U mnie wczoraj było strasznie zimno i deszczowo, więc jedyne na co miałam ochotę, to siedzenie pod kocykiem, czytanie książki i popijanie herbatki. Wstałam dość późno (w taką pogodę to tylko spać) i niestety nie mogłam założyć na siebie zwykłej koszulki i szortów, tylko zmuszona byłam na włożenie czegoś cieplejszego, jak np. sweter. Dzisiaj notka poświęcona właśnie mojemu ulubionemu sweterkowi. Kupiłam go chyba 2 lata temu w Top Secret, ale nadal mi służy. Jest bardzo wygodny i luźny, mogę go ubrać i do szkoły, gdy gdzieś wychodzę i oczywiście, gdy zostaję w domu. Jest bardzo uniwersalny.
Trochę się namęczyłam, aby odpowiednio ułożyć zdjęcia. Nie wiem, co jest z tym bloggerm dziś.

http://www.vinted.pl/members/352893-pannamotyl <- Zapraszam Was na aukcje mojej siostry. ;)

 
;)
  Sweter nie jest całkiem szary, zostały w niego wszyte srebrne nitki, widoczne tylko po zbliżeniu.

 
Mój ulubiony kolor do paznokci. Lakier kupiłam na promocji za 4 złote.
Już dzisiaj kolejna część Harry'ego. Będziecie oglądać? Ja uwielbiam tę serię, ale muszę przyznać, że książka jest lepsza.

sierpnia 20, 2014

Zakupy! #2

Zakupy! #2
It's too cold outside
For angels to fly...
Uwielbiam Eda Sherana, ale dzisiaj nie o tym.
Mam dla Was, drugi, mały haul zakupowy. Osobiście nie używam nazwy 'haul', dlatego nazwijmy ten post moimi zakupowymi zdobyczami.
Zaczynamy!
 Ten kombinezon kupiłam za 8 zł. (sh)
 Na początku nie byłam do niego przekonana, ponieważ nie jest za bardzo w moim stylu, ale koleżanki mnie przekonały.
 Myślę, że był to dobry wybór, ale muszę go trochę przerobić. Koronka jest bardzo spruta, pasek i szelki także należy poprawić, ale tym zajmie się moja mama, która jest całkiem niezła w takich "poprawkach". ;)
 Ten czarny gorset kosztował 1 zł. (sh) Nie mierzyłam go, ale wizualnie wydaje się być mały (rozmiar 34). Mimo to, spodobał mi się i stwierdziłam, że chcę go mieć.
 Ta spódniczka kosztowała 5 zł. (sh) Jest dość gruba, dlatego myślę, że będzie w porządku na zimę do cieplutkich rajstop. Jest to typowa "bombka", mam spódnicę w takim stylu, w kolorze czarnym.
A to jest zwykła koszula, również za złotówkę. ;) (Oszczędne zakupy). Tylko wrzucę ją do pralki i można w niej chodzić.
 Kupiłam także krem do depilacji oraz odżywkę w Rossmannie. Będąc w Naturze, zauważyłam ulotkę z Katosu. ;) Jestem bardzo ciekawa tego makijażu w jej wykonaniu.
 Na pewno wiecie, po co pokazuję te zdjęcia. Niedługo recenzja tego kremu, ponieważ nigdy wcześniej go nie używałam. ;) Postaram się również ocenić tę odżywkę.
A to mój obiad, już nie kupowany, a domowy. Kiedy robicie bitą śmietanę, koniecznie dodajcie do niej wiórków kokosowych! Przepyszne! Zwłaszcza, gdy nie macie w domu posypki.

Ogłoszenia:

Zabieram się długo do tego filmiku o Postcrossing, mam już szkielet, ale to wciąż mało. Moim aparat ciężko jest coś nagrać, zwłaszcza bez statywu, który bardzo by mi się przydał. Dziękuję, że czekacie. ^^
Niedługo dodam także recenzję jednej z próbek kosmetyków, którą dostałam z Finlandii oraz pełną recenzję żelu i kremu Biodermy.
Z okazji szkoły raczej nie będę robić filmiku, ani postu "Back to school", ale mam małą niespodziankę. ;) Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

sierpnia 17, 2014

~37 Za co kochamy seriale?

~37 Za co kochamy seriale?
Na rysunku Aria, Spencer, Hanna oraz Emily - bohaterki Słodkich kłamstewek. 
Na początku chciałam podziękować mojej przyjaciółce za pomoc w odświeżeniu wyglądu bloga. ;)
Dziękuję. : )
 Uwielbiam seriale, aktualnie oglądam Pretty Little Liars (Słodkie kłamstewka), The Secret Circle (Tajemny krąg), Supernatural (Nie z tego świata) oraz czekam na kolejne sezony Sherlocka, Game of Thrones (Gry o tron) oraz Hannibala. Nie uważam siebie za wielką fankę seriali, bo jak na aktualną liczbę, produkowanych i ciekawych seriali, nie oglądam ich dużo. Wszystkie te serie bardzo mnie zainteresowały. Dziwi mnie jednak fakt, że np. Słodkie kłamstewka bardzo się ciągną i ciągle dodawane są nowe wątki, a twórcy sami już nie wiedzą co dalej zrobić z serialem, uwielbiam go oglądać mimo tych wad. Dlaczego? Przez bohaterów, są niezwykle barwni i ciekawi, w dodatku wszystkie bohaterki mają niesamowite ciuchy no i przystojni chłopcy... ;) Kto by tego nie polubił? Pomimo najważniejszego wątku, serial oferuje również te poboczne, które skutecznie zmuszają nas do obejrzenia kolejnego odcinka, albo i nawet przeczytania książki!
Gra o tron jest chyba najgłośniejszym serialowym hiciorem, na pewno znacie sporo osób, które to oglądają, lub czytają serię Pieśni lodu i ognia. Osobiście wzięłam się za jedną książkę i bardzo chętnie przeczytałabym kolejne, aby sprawdzić, jak bardzo różni się historia serialowa od tej na papierze. Moimi ulubionymi bohaterami są Arya, Daenerys oraz Tyrion. Kolejny sezon juz w przyszłym roku!
Jak byłam młodsza, uwielbiałam Sherlocka, tego książkowego oczywiście. Serialowy jest równie ciekawy! Ma na razie 3 sezony, po 3 odcinki każdy. Zdjęcia do kolejnego sezonu ruszą w styczniu przyszłego roku. Już nie mogę się doczekać! Z pewnością przywiążecie się do detektywa i Dr Watsona, tworzą wspólnie zgrany zespół! Mimo, że ich lubię, mam także słabość do czarnych charakterów. Postać Sherlocka jest znana na całym świecie, oprócz tego serialu, powstały przecież także filmy oraz inne produkcje o jego przygodach. Czyż Doktor House nie przypomina nam Sherlocka? No i oczywiście znane w całym internecie powiedzonko no shit, Sherlock.
Hannibal również należy do mojej czołówki. Ma na razie 2 sezony, także warto zacząć teraz oglądać. Serial jest utrzymany w mrocznym i tajemniczym klimacie. Historia genialnego psychiatry Hannibala Lectera oraz agenta FBI Willa Grahama jest niesamowicie ciekawa i sprawiła, że nie mogę doczekać się kolejnego sezonu, zwłaszcza po dość niepokojącej końcówce.
A la Słodkie kłamstewka. A w tle mój pokoik.
Oglądacie jakieś seriale?  

sierpnia 07, 2014

~33 Wizyta u kosmetyczki.

~33 Wizyta u kosmetyczki.
Bardzo spontaniczny post, właśnie wróciłam od kosmetyczki, byłam drugi raz w życiu i stwierdziłam, że podzielę się z wami moimi wrażeniami. W gabinecie byłam prawie dwie godziny, a dokładnie godzinę i 40 minut, całość kosztowała 60 złotych. Było to oczyszczanie twarzy, jeżeli jeszcze nie robiłyście takiego zabiegu, opiszę wam jak to wygląda i wcale nie musicie się bać. Ostatni raz robiłam coś takiego rok temu, pisałam o tym na starym blogu, wiem, że powinno się to robić częściej, dwa razy w roku, ale ja nigdy nie miałam czasu.

Najpierw siadacie oczywiście na fotelu, nie radzę robić sobie dużego makijażu, żeby kosmetyczka nie musiała dużo zmywać. :) Ja miałam delikatny. Na samym początku wasza twarz zostaje umyta i odświeżona. Później zostaje nałożony peeling, maseczka. Po tym czasie kosmetyczka używa wapozonu (urządzenie wytwarzające parę wodną z ozonem) oraz "parówkę", aby rozszerzyć pory. Najgorszą częścią jest wyciskanie zaskórników, nie boli tak bardzo, ale jest nieprzyjemne. Na koniec zostaje nam wklepany krem, który ma za zadanie zmniejszyć opuchliznę. Ja wróciłam dopiero do domu, ale mam trochę czerwoną twarz. Najgorsze jest to, że dziś mam ognisko na, które muszę pójść, mam nadzieję, że nic się nie stanie, gdy nałożę odrobinę fluidu. Taka opuchlizna ma przejść po 24 godzinach, ewentualnie po 2 dniach. Jutro mam nałożyć maseczkę z drożdży.

Byłyście kiedyś u kosmetyczki na oczyszczaniu twarzy?

Przy okazji kupiłam jeszcze krem. Ma bardzo przyjemny, poziomkowy zapach.

INSTAGRAM

Copyright © 2016 lady-aria.blogspot.com , Blogger